Wiele Zgromadzeń zakonnych zbiera niezwykłe opisy interwencji swoich świętych Patronów i Założycieli. Do najbardziej znanych należą „Kwiatki świętego Franciszka” opisujące niezwykłe wydarzenia z udziałem Biedaczyny z Asyżu za jego życia ale i te cudowne po jego śmierci. Zgromadzenie Orionistów ma też zbiór poruszających wydarzeń z życia św. Alojzego Orione „W imię Boskiej Opatrzności. Najpiękniejsze stronice.” W tej rubryce będziemy przedstawiać najbardziej spektakularne interwencje świętego Józefa. Zawsze skromny, przechodzący przez karty Ewangelii jak cień świętej Rodziny, zasłuchany w głos Boga Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny i Opiekun Zbawiciela. Zanurzony w milczeniu w chwilach największych prób, niebezpieczeństw i cierpień ale też zawsze skupiony w chwilach radości i oznak uznania dla Jego małżonki i Dziecięcia. Dla wielu świętych, papieży i zwykłych ludzi stał się powiernikiem najtrudniejszych spraw i problemów: od pragnień założenia rodziny, szczęśliwych narodzin dzieci i pojednania w rodzinie do tych materialnych związanych ze spłaceniem długu, znalezieniem pracy czy dotrwaniem do następnej wypłaty czy emerytury. Znany z obrazu w Kaliszu zasłynął jako wybawiciel od zagłady więźniów skazanych na wymordowanie w obozie koncentracyjnym w Dachau. Zapraszamy do poznawania świętego Józefa też od tej strony, jako opiekuna rodzin i Zgromadzeń zakonnych, patrona spraw trudnych a czasem beznadziejnych, wielkiego dobrodzieja działającego z wielką delikatnością ale też i z subtelnym poczuciem humoru. Pomogą nam w tym kroniki Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu i innych znanych Jego Sanktuariów, biografie wielu świętych, historia wielu Zgromadzeń zakonnych ale też świadectwa współczesnych nam ludzi. Może dzięki tym opowiadaniom i Ty odczujesz Jego bliskość, Jego czułą troskę i w tej rubryce znajdzie się również Twoje opowiadanie jak odkryłeś obecność świętego Józefa w swoim życiu….
The "miraculous staircase" inside the Loretto Chapel — fot. Carol M. Highsmith, No known restrictions on publication.
SCHODY Z SANTA FE
– Tajemniczy stolarz, tajemnicze schody
Aleksandra Polewska-Wianecka
We wrześniu 1852 roku, do amerykańskiego miasta Santa Fe, leżącego w stanie Nowy Meksyk, przybyły cztery zakonnice z Kentucky. Były to siostry loretanki, które miejscowy biskup poprosił o pomoc w edukowaniu swoich młodziutkich wiernych. Loretanki z pomocą lokalnych rzemieślników zbudowały w miasteczku szkołę, a w 1873 roku przystąpiły do budowy kaplicy.
Przy jej wznoszeniu pracowali Francuzi i Włosi, a pracy patronował św. Józef na cześć którego – jak zapisała przełożona sióstr, Matka Magdalena – spotykamy się i modlimy w każdą środę, prosząc o opiekę. Jego potężnej pomocy byliśmy świadkami w wielu sytuacjach. Pomimo licznych problemów finansowych, prace posuwały się do przodu. Gdy budowla była już bliska ukończenia, okazało się, iż jej architektom umknął jeden szczegół.
Jak dostać się na chór?
Otóż kaplica posiadała chór, czyli mówiąc najprościej, zawieszony pod sklepieniem duży balkon, na którym śpiewać mieli chórzyści. Oczywiście by móc na nim śpiewać, musieli najpierw na niego wejść. Problem polegał na tym, że nie było po czym. To był właśnie ów szczegół, który umknął architektom: zapomnieli zaprojektować schodów. Najgorsze było to, że nikt nie chciał podjąć się ich dobudowania do istniejącego już chóru. Tego nie da się po prostu zrobić – powtarzali kolejni kandydaci na ich wykonawców. – Chór jest za wysoko. Trzeba by go zburzyć i wybudować nowy, niżej – tłumaczyli zakonnicom stolarze. Ale mniszki nie mogły tak po prostu rozpocząć przebudowy nowej kaplicy. Mogły za to się modlić. Do św. Józefa oczywiście. I tak rozpoczęły nowennę do niego, prosząc by wskazał im rozwiązanie owej architektonicznej łamigłówki.
Karmel Matki Pojednania ©Karmel Borne Sulinowo
JÓZEF ORIENTUJĄCY SIĘ W KURSIE WALUT
Ta interwencja Józefa dokonała się w Bornym Sulinowie, mieście o bardzo ponurej przeszłości. Przed wojną to miasto wojskowe w którym stacjonowały wojska Guderiana przed atakiem na Polskę i szkoliły się wojska Rommla na afrykańską batalię. Po wkroczeniu na Pomorze Armia Czerwona założyła tu bazę wojskową do której nie było żadnych znaków drogowych i która nie była zaznaczona na mapach cywilnych. Siostry Karmelitanki z rozrastającego się klasztoru w Gdyni zostały zaproszone na to miejsce dramatycznym apelem rekolektanta Szymona: Ziemia ta jest tak opuszczona, wystudzona, że trzeba rozgrzać ją modlitwą i miłością. W 1993 roku grupa sióstr wyjechała na pierwsze rozpoznanie terenu i przejęły na potrzeby klasztoru zdewastowany budynek opuszczony przez żołnierzy rosyjskich. Remont i dobudowanie absydy dla kaplicy trwał cztery lata i w wigilię Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 14 sierpnia 1997 roku, dziewięć sióstr rozpoczęło regularne życie zakonne w nowym klasztorze w Bornem Sulinowie. Aby pomóc Siostrom w tym ogromnym przedsięwzięciu święty Józef wykorzystał swoją dobrą orientacje w kursie walut…

