Make an Appointment

(815) 555-5555

Pejżaże misyjne to nie tylko malownicze widoki tropikalnych wybrzeży czy pustynnych wiosek, lecz także krajobrazy duchowego zmagania – miejsca, gdzie spotykają się kultury, języki i religie. To sawanna, na której rozbrzmiewa dźwięk bębnów i modlitw, dżungla, przez którą z trudem przedzierają się misjonarze z Ewangelią, wioska zagubiona w górach, gdzie chrześcijaństwo rodzi się w ciszy i prostocie. Te obrazy to nie tylko geograficzne punkty na mapie, ale przestrzenie spotkania – człowieka z człowiekiem, człowieka z Bogiem.

Misje chrześcijańskie, od czasów apostolskich po współczesność, zawsze oznaczały przekraczanie granic – nie tylko fizycznych, ale także mentalnych, kulturowych i duchowych. Misjonarze wyruszali często w nieznane, pozostawiając za sobą wygodne życie, rodzinę, ojczyznę. Ich celem nie była ekspansja ani podbój, lecz dzielenie się wiarą – w sposób pełen szacunku, cierpliwości i miłości. I choć czasem działalność misyjna była niedoskonała, pełna błędów i napięć, to jednak w swej istocie była wyrazem głębokiego przekonania, że każdemu człowiekowi należy się światło Ewangelii.

Pejzaże misyjne to nie tylko miejsca na mapie – to duchowe przestrzenie, w których Ewangelia zapuszcza korzenie w nowych glebach. To także wewnętrzne krajobrazy ludzi, którzy poświęcają życie służbie – ich samotność, wytrwałość, radość z nawróceń, ból odrzucenia, codzienna modlitwa i głęboka wiara. Często są to misje ciche, niewidoczne dla świata, bez spektakularnych sukcesów, a jednak głęboko owocne. Takie życie to jak modlitwa pisana stopami – krok po kroku, dzień po dniu, wśród ludzi, z którymi się jest, a nie ponad nimi.

Warto pamiętać, że współczesne misje nie kończą się na odległych kontynentach. Dziś pejżaże misyjne to także wielokulturowe dzielnice wielkich miast, schroniska, szkoły, media, internet. Każde miejsce, w którym człowiek szuka sensu, miłości i Boga, staje się polem misyjnym. A każdy z nas może być – na swój sposób – misjonarzem: przez słowo, postawę, modlitwę, świadectwo życia.

Pejżaże misyjne są więc różnorodne i wielowymiarowe. To widzialne przestrzenie świata i niewidzialne głębiny serca. To zmaganie i łaska, trud i piękno. To mapa, na której znakiem drogi nie jest kompas, lecz krzyż – i obecność Boga, który wciąż mówi: „Idźcie na cały świat”.

Wiele z tych pejzażów misyjnych możemy poznawać dzięki relacjom naszych misjonarzy dzieł oriońskich. Zapraszamy do tej rubryki aby dzięki ich relacjom poznawać zwyczaje ludzi w Kenii, na Madagaskarze i na Filipinach. Opowiadania o pięknych tradycjach tych ludów, o ich mądrości wyrażanej w przysłowiach i bliski natury styl życia czynią spotkania z misjonarzami niezwykle fascynującymi. Zapraszamy do wspólnego odkrywania piękna ludzi żyjących daleko abyśmy odkryć ich piękno i ich pokochać.

POLSKIE SIOSTRY FRANCISZKANKI OD CIERPIĄCYCH NA MISJACH W CZADZIE

Z relacji S. Barbary Kruszewskiej CSFA:

Nasze Zgromadzenie, założone przez bł. o. Honorata Koźmińskiego i Matkę Kazimierę Gruszczyńską, od początku swojego istnienia niesie światu miłość i współczucie Chrystusa. Posługujemy wśród chorych, ubogich i cierpiących — tam, gdzie człowiek potrzebuje nadziei.

Od 2013 roku   jesteśmy obecne w Baïkoro w Czadzie, w samym sercu Afryki. Prowadzimy szkołę dla dzieci, które pragną się uczyć, ale często nie mają nawet zeszytu. W naszej przychodni pomagamy chorym, mamom i dzieciom, którym brak dostępu do opieki medycznej. Jesteśmy też obecne w parafii, wspierając duchowo i towarzysząc ludziom w ich codziennych troskach.

Każdy dzień tutaj to spotkanie z ludzką biedą, ale i z ogromną wiarą, wdzięcznością i radością życia. W prostych gestach – w uśmiechu dziecka, w dłoniach chorego, w modlitwie wspólnoty – odnajdujemy sens naszego powołania.

ŻYCIE ROLNIKÓW NA FILIPINACH

Aby przybliżyć życie rolników w gminie Lucena przyjrzyjmy się jednemu z nich Kuya Danilo.

Filipiny, kraj Azji Południowo-Wschodniej, to przede wszystkim kraj rolniczy, w którym duża część Filipińczyków mieszka na obszarach wiejskich i utrzymuje się z rolnictwa.

Miasto Lucena, w prowincji Quezon, jest szczególnie znane jako miasto rolnicze. Wielu mieszkańców żyje z uprawy ryżu i plantacji kokosów.

Zgromadzenie Synów Bożej Opatrzności nabyło dużą część ziemi na tym obszarze rolniczym, gdzie staramy się towarzyszyć drobnym rolnikom w ich działalności.

Życie drobnych rolników jest jednak bardzo niepewne ze względu na fakt, że Filipiny są jednym z najbardziej wrażliwych systemów rolniczych na monsuny i inne ekstremalne zjawiska pogodowe. Od El Niño do La Niña, od silnych upałów do nieprzerwanych deszczy, mają oni bardzo ograniczony sezon, w którym mogą uprawiać i czerpać korzyści ze swojej ciężkiej pracy. Kuya Danilo Pornobi jest bardzo dobrym przykładem tego, jak przetrwać mogą biedni i drobni rolnicy. Nie jest on właścicielem ziemi. Poprosił więc o skorzystanie z naszego pola ryżowego. Wraz z trójką swoich dzieci uprawiają, dbają o wzrost ryżu i cierpliwie czekają na zbiory.