To proste i najbardziej dostępne apostolstwo w jakie możemy się zaangażować, w którym możemy obdarowywać naszych bliskich ale też osoby nieznane, które spotykamy na naszej drodze. Bo przecież lubimy się śmiać, lubimy dowcipy wywołujące wesołość i szukamy towarzystwa w którym możemy się dobrze pośmiać i dzielić radość. Ale nie chodzi nam o pustą wesołkowatość i nie chodzi tu o jakiś sztuczny, przylepiony do twarzy uśmiech kojarzony z keep smiling. Uśmiech obdarzający jest zakorzeniony w naszym sercu i w naszej duszy.
W Biblii napotykamy na dwa aspekty znaczeniowe śmiechu: śmiech niedowiarka, który może przemienić się w śmiech pełen szczęśliwego podziwu wobec cudownych czynów. Wydarzeniem który obrazuje obecność takiego śmiechu w życiu człowieka jest historia Abrahama i Jego żony Sary. Starych i bezpłodnych staruszków odwiedzają aniołowie i zapowiadają im narodziny syna. Odpowiedzią Sary jest śmiech niedowierzania, zmieni swój charakter po roku gdy narodzi im się upragniony syn. Nadadzą mu imię Izaak, co oznacza śmiech, śmiech radości z wypełnienia obietnic Boga i narodzenia upragnionego potomka.
Biblia gani śmiech głupiego a pochwala dyskretny śmiech mądrego: „Głupi przy śmiechu podnosi swój głos, natomiast człowiek mądry ledwie trochę się uśmiechnie.” (Syr 21,20) W Biblii pojawia się pewien rodzaj śmiechu jako reakcja na niegodziwość, jako broń przeciwko fałszywych bogom. My w tej rubryce pragniemy iść za wskazaniem Koheleta, który widząc że w życiu ludzkim wiele wydarzeń wywołuje czas płaczu i zawodzenia widzi konieczność zaistnienia czasu śmiechu i czasu pląsów. Księga Przysłów zachwala niewiastę mężną, troszczącą się o dom i rodzinę, obdarzoną zaufaniem męża i śmiejącą się do dnia przyszłego. W nauczaniu Jezusa Chrystusa przychodzący po czasie płaczu śmiech jest jednym z ośmiu błogosławieństw, i zapowiedzią Królestwa Bożego, nowej ziemi i nowego nieba.
Wielu świętych i myślicieli uważało śmiech za bardzo ważny w życiu człowieka. Chętnie opowiadali zabawne historie i przyczyniali się swoim zachowaniem do ich powstawania. Abyśmy się przekonali do tej formy apostołowania przytoczę wypowiedzi wybitnych postaci, dla których uśmiech był cennym skarbem w kontaktach z bliźnimi. Wiele uśmiechu i radości przyniosło mi czytanie książki Kajetana Zaremby, Żart i anegdota trochę pobożne, PROMIC, Warszawa 2009. Będzie to wspaniały punkt wyjścia aby tę rubrykę zapełniać dowcipami o subtelnym smaku. Jako wprowadzenie do tej rubryki niech nam posłuży rozważanie świętej Urszuli Ledóchowskiej.
Radujcie się w Panu
Podaję wam tu rodzaj apostolstwa, które nie domaga się od was ciężkiej pracy, wielkich umartwień i trudów, ale które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, mianowicie apostolstwo uśmiechu.
Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Uśmiech na twarzy pogodnej mówi o szczęściu wewnętrznym duszy złączonej z Bogiem, mówi o pokoju czystego sumienia, o beztroskim oddaniu się w ręce Ojca niebieskiego, który karmi ptaki niebieskie, przyodziewa lilie polne i nigdy nie zapomina o tych, co Jemu bez granic ufają. Uśmiech na twej twarzy pozwala zbliżyć się bez obawy do ciebie, by cię o coś poprosić, o coś zapytać – bo twój uśmiech już z góry obiecuje chętne spełnienie prośby. Nieraz uśmiech twój wlać może do duszy zniechęconej jakby nowe życie, nadzieję, że nastaną lepsze czasy, że nie wszystko stracone, że Bóg czuwa. Uśmiech jest nieraz tą gwiazdą, co błyszczy wysoko i wskazuje, że tam na górze bije serce Ojcowskie, które zawsze gotowe jest zlitować się nad nędzą ludzką.
Ciężkie dziś życie, pełne goryczy, i Bóg sam zarezerwował sobie prawo uświęcania ludzi przez krzyż. Nam zostawił zadanie pomagać innym w bolesnej wędrówce po drodze krzyżowej przez rozsiewanie wokoło małych promyków szczęścia i radości. Możemy to czynić często, bardzo często, darząc ludzi uśmiechem miłości i dobroci, tym uśmiechem, który mówi o miłości i dobroci Bożej.
Mieć stały uśmiech na twarzy, zawsze – gdy słońce świeci albo deszcz pada, w zdrowiu lub w chorobie, w powodzeniu albo gdy wszystko idzie na opak – o to niełatwo! Uśmiech ten świadczy, że dusza twa czerpie w Sercu Bożym tę ciągłą pogodę duszy, że umiesz zapomnieć o sobie, pragnąc być dla innych promykiem szczęścia.
Thomas More – Tomasz Morus (1478-1535)
Angielski myśliciel, pisarz i polityk, członek Izby Lordów
i kanclerz. Męczennik chrześcijański, czczony przez anglikanów, święty Kościoła katolickiego
„Zechciej, o Panie Boże,
dać mi duszę, której
obca jest nuda i która
nie zna szemrania,
wzdychań i utyskiwań.
Nie pozwól, żebym się kłopotał zbyt wiele
wokół panoszącego się czegoś,
co nazywa się moje «ja».
Obdarz mnie, Panie, zmysłem humoru.
Daj mi łaskę rozumienia się na żartach,
ażebym zaznał w życiu trochę radości
i innych mógł nią obdarzać.
Amen”.
Skazany na śmierć przez króla Henryka VIII, w drodze na szafot prosił o płaszcz, aby „nie przeziębić się”.
Humor Ojców Pustyni i Pustelników
„Wielkim problemem, który trapił ojców pustyni, była kobieta… Panowała ogólna zasada, iż należy unikać okazji do grzechu, a więc spotkań z kobietami.
Ojciec Paweł, gdy nagle spotkał na swej drodze kobietę, zaczął uciekać «szybciej aniżeli się ucieka na widok lwa lub straszliwego smoka». Biedak przypłacił tę ucieczkę zdrowiem. Został całkowicie sparaliżowany i przez cztery lata opiekowały się nim – o paradoksie! – zakonnice jednego z klasztorów. (za: Kajetan Zaremba, Żart i anegdota trochę pobożne, PROMIC, Warszawa 2009, s. 101)
W życiorysie św. Romualda (952-1027) autorstwa św. Piotra Damiani jest opisane następujące wydarzenie. Romuald, założyciel kamedułów, wracał pewnego dnia z wizyty złożonej młodej hrabinie Sybilli. Towarzyszył mu młody mnich. Chcąc wypróbować jego postawę wobec kobiet, powiedział: Piękna kobieta z tej hrabiny. Ma bardzo miłą twarz. Szkoda tylko, że jest zezowata. Młody mnich przerwał mu i zaprzeczył: Bynajmniej nie jest zezowata, Hrabina obok swej urody ma również dwoje pięknych, niebieskich oczu. Święty Romuald tak go upomniał: Bracie mój, czy nie pamiętasz o regule zakonnej? Od kogo nauczyłeś się tak dokładnej kontemplacji twarzy niewieściej? Biedny brat wpadł w pułapkę. Zaczerwienił się i obiecał lepiej zachowywać skromność wzroku. (za: K. Zaremba, Żart i anegdota…, s. 101-102)
Papieże w anegdotach
Leon XIII (1878-1903)
Gdy w 1878 został papieżem Giacomo Vincenzo de Pecci urodzony w Carpineto w pobliżu Anagni, do Rzymu przybyli jego znajomi ziomkowie, by złożyć mu życzenia. Między innymi starszy wieśniak, który znał papieża jako małe dziecko, tak przemówił: Księże Jakubie, dali wam dobre stanowisko. Uważajcie, by go nie stracić. (za: K. Zaremba, Żart i anegdota…, s. 118)
Niezbyt wysokiej klasy malarz uzyskał zgodę Leona XIII na zrobienie mu portretu. Gdy skończył pracę, poprosił papieża o złożenie swego podpisu na portrecie z dodaniem jakiego zdania z Ewangelii. Papież długo przyglądał się swojemu wizerunkowi. Nie był nim zachwycony. W końcu złośliwie się uśmiechając, mówi: Tu najbardziej pasowałyby słowa Pana Jezusa wypowiedziane na Jeziorze Genezaret podczas burzy. Bardzo dobrze, proszę je napisać, odpowiedział słabo znający Ewangelię malarz. Papież wziął pióro i napisał: „Nie bójcie się, to jestem Ja”(Mt 14,27). (za: K. Zaremba, Żart i anegdota…, s. 118)
Ubaw zakonników
Jezuita i kapucyn sprzeczali się, do jakiego zakonu należał Judasz. Do franciszkanów, mówi jezuita, bo miał brodę i powiesił się na własnym sznurze. A ja mam niezbite dowody że do jezuitów, odpowiada franciszkanin. Należał bowiem, jak mówi Ewangelia, do Towarzystwa Jezusowego. (za: K. Zaremba, Żart i anegdota…, s. 179)
Święty Tomasz z Akwinu (1224-1274)
Dominikanin, filozof i teolog. Doktor Kościoła
Uważany za jednego z najwybitniejszych myślicieli w dziejach chrześcijaństwa.
Święty Tomasz z Akwinu, był jednym z najbardziej otyłych świętych. Pewnego dnia odwiedza go przyjaciel i patrzy, jak siedzi nad całym talerzem mocno osolonych oliwek. Mistrzu, pyta, jak możesz zjeść tyle oliwek, i to tak słonych? Widzisz, odpowiada przyszły święty, wskazując na swoje ciało, by przyprawić tyle mięsa, potrzeba wiele soli. (za: K. Zaremba, Żart i anegdota…, s. 95)

