Make an Appointment

(815) 555-5555

El Greco (1541–1614), Św. Paweł, ok. 1605–1610. Olej na płótnie. Domena publiczna. Reprodukcja: Wikimedia Commons.

El Greco (1541–1614), Św. Paweł, ok. 1605–1610. Olej na płótnie. Domena publiczna. Reprodukcja: Wikimedia Commons.

ŚWIĘTY PAWEŁ Z TARSU – APOSTOŁ NARODÓW

Chrześcijanie nazywają go 13. Apostołem, Apostołem narodów i jednym z dwóch głównych filarów Kościoła. Gdyby u progu dorosłości ktoś mu to przepowiedział, byłby zapewne szczerze oburzony, miał bowiem całkowicie odmienny pomysł na życie. Był Żydem, potomkiem zamożnej, religijnej i patriotycznej rodziny faryzeuszy z rodu Beniamina. Do tego rzymskim obywatelem Tarsu, z którego pochodził. Oba te powody stawiały go w pozycji uprzywilejowanej wobec współziomków. Wieszcząc synowi znakomitą przyszłość rodzice nadali mu imię pierwszego i jedynego króla Izraela wywodzącego się z ich rodu – Saul (Szaweł). Chłopiec okazał się bystry i chętny do nauki, co ostatecznie doprowadziło go do brylowania w bardzo podówczas cenionej jerozolimskiej szkole rabina Gamaliela.
Był to czas, gdy (starszy od niego około 8 lat) Jezus rozpoczynał swoją działalność. Choć nigdy się nie spotkali, Szaweł w swoim nowym środowisku nasiąkał nienawiścią do rodzącego się chrześcijaństwa. Przekonany, że jest ono groźną dla wiary sektą stał się gorliwym prześladowcą i postrachem wyznawców Chrystusa. Tak było aż do sławetnej wyprawy do Damaszku, dokąd „dysząc żądzą zabijania uczniów Pańskich” (Dz.9,1) podążył w pościgu za uciekającymi przed rozpętanymi w Jerozolimie prześladowaniami. W tej drodze wydarzyło się coś, co radykalnie i na zawsze odmieniło jego życie. Z wielkiej światłości, która powaliła go na ziemię, usłyszał pytanie: „Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?  – Kim jesteś, Panie? – Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz.” (Dz. 9, 4b-5) Oślepionego i oszołomionego prześladowcę towarzysze doprowadzili do celu podróży. Tam Boża interwencja sprawiła, że przyjął chrzest z rąk swoich niedoszłych ofiar. Tak ze „starego” Szawła narodził się „nowy człowiek” – Paweł. To imię oznacza kogoś małego i skromnego. Do końca życia Paweł będzie powtarzał:  „Jestem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży.” (1 Kor.15,9)
Wielka gorliwość o sprawy Boże zyskała wreszcie u Pawła właściwy kierunek – odkrył, że Bóg powołuje go do tego, by „objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom” (Ga. 1,16a). Odtąd, odwołując się do zapowiedzi proroków, będzie głosił, że Jezus, odrzucony i zabity przez naród wybrany, naprawdę jest wyczekiwanym od wieków Mesjaszem. Rozpoczęcie misji poprzedził dłuższy czas swoistych „rekolekcji” na pustyni, gdzie – jak zapewniał – sam Jezus Chrystus objawiał mu swoją naukę (por. Ga. 1,11-12). Stamtąd  (przez Arabię) powrócił do Damaszku, by przez trzy lata nawracać jego mieszkańców i doznać pierwszego prześladowania ze strony Żydów szukających zemsty za „zdradę”. Uciekł spuszczony w koszu z murów otaczających miasto. W drodze do rodzinnego Tarsu odwiedził Jerozolimę, gdzie z ust Piotra zyskał zapewnienie, że jego nauczanie jest prawidłowe, po czym razem z uczniem Pańskim Barnabą udał się do Antiochii. Tam dokonało się ostateczne rozstrzygnięcie: Paweł ma nawracać pogan nie nakładając na nich ciężarów prawa żydowskiego, co potwierdzono na soborze apostolskim w 49-50 r.
Głosząc Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego oraz nawołując do zaufania Bogu i prawego postępowania,  utrudzony i prześladowany Paweł odbywa cztery wielkie wyprawy misyjne, pokonując około 10 tys. km dróg morskich i lądowych wiodących przez obszary obecnej Syrii, Małej Azji, Grecji, Macedonii i Włoch. Wszędzie tam kładł fundamenty pod nowe gminy chrześcijańskie.
W 60 roku aresztowano go w Jerozolimie. Wobec zaciekłej nienawiści Żydów odwołał się do swojego rzymskiego obywatelstwa i czekał na wyrok cezara. Jako więzień w Cezarei Palestyńskiej, rozbitek na Malcie, a potem więzień w Rzymie nadal apostołował, choć z konieczności w znacznie okrojonym zakresie. Wetował sobie tę stratę wysyłaniem listów do założonych przez siebie gmin i do współpracowników. Z braku dowodów winy wypuszczono go wreszcie na wolność. Prawdopodobnie udał się wtedy (zgodnie ze swoim zamiarem) do Hiszpanii, skąd powrócił do Grecji. Ponownie aresztowany poniósł w Rzymie (w 67 lub 66 r.) śmierć męczeńską przez ścięcie mieczem. Ten rzymski „przywilej” sprawił, że w ikonografii przedstawia się go właśnie z mieczem oraz księgą pism jego autorstwa. Jego doczesne szczątki spoczęły ostatecznie w miejscu męczeństwa. Dziś wznosi się nad nimi rzymska bazylika pod wezwaniem Św. Pawła za Murami. 29 czerwca Kościół obchodzi pamiątkę śmierci obu wielkich Apostołów: Piotra i Pawła, jest to jednak data zwyczajowa raczej niż rzeczywista, związana z mylnym przekonaniem, że obaj jednocześnie oddali życie za Jezusa.
Wiadomości na temat życia i działalności św. Pawła dostarczają Dzieje Apostolskie oraz 13 jego listów adresowanych do tych, którym niósł Dobrą Nowinę o miłującym i zbawiającym grzesznego człowieka Bogu, od którego miłości nic nas nie zdoła odłączyć (por. Rz. 8,35-39). W Dziejach znajdujemy realia cudownej przemiany w życiu Apostoła, z listów natomiast wyłania się obraz trudów podjętych przez niego dla głoszenia Ewangelii. Oto, co sam o nich pisze:  „ Ponieważ wielu chlubi się według ciała – i ja będę się chlubił.(…) Są sługami Chrystusa? Zdobędę się na szaleństwo: ja jeszcze bardziej! Bardziej przez trudy, bardziej przez  więzienia, daleko bardziej przez chłosty, przez częste niebezpieczeństwa śmierci. Przez Żydów pięciokrotnie byłem bity po czterdzieści razów bez jednego. Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany.  Trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu, przez dzień i noc przebywałem na głębinie morskiej. Często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od własnego narodu, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach od fałszywych braci, w pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i pragnieniu, w licznych postach, w zimnie i nagości, nie mówiąc już o mojej codziennej udręce płynącej z troski o wszystkie Kościoły.” (2 Kor. 11, 18. 23 – 28). Co dawało Pawłowi siłę do wytrwania we wszystkich tych doświadczeniach? Pisze o tym w Liście do Filipian: „to wszystko, co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę. I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim”  (Flp 3, 7-9a). Można powiedzieć , że Paweł jest człowiekiem, którego oczy i serce olśnił ukryty skarb. Widząc jednak jego niezmierzone bogactwo, zdolne zaspokoić pragnienia wszystkich ludzi, nie ogranicza się do wysiłków jego zdobycia, ale przyjmuje posługę Apostoła czyli świadka, wołającego że skarb jest prawdziwy i przynaglającego do jego pozyskania.  Całym życiem oraz męczeńską śmiercią potwierdził prawdziwość swojego świadectwa.
Opracowała: Jolanta Delura