KALENDARZ LITURGICZNY
Wspomnienie dowolne –Święty Leon IX, papież

Tableau „St Léon IX”, © Ralph Hammann – Wikimedia Commons, 2012, CC BY-SA 4.0
Święty Leon IX (1002–1054), wcześniej Bruno z rodu hrabiów Egisheim-Dagsburg, należy do najwybitniejszych papieży XI wieku i do głównych inicjatorów wielkiej odnowy Kościoła średniowiecznego. Urodził się 21 czerwca 1002 r. w Egisheim w Alzacji. Już jako dziecko został oddany na wychowanie do szkoły katedralnej w Toul, gdzie zdobył gruntowne wykształcenie w zakresie trivium i quadrivium. W młodym wieku został kanonikiem, a następnie kapłanem i kapelanem na dworze cesarza Konrad II. Mając zaledwie 24 lata objął biskupstwo w Toul, gdzie rozpoczął zdecydowaną reformę życia duchowieństwa. Jako biskup zasłynął z energicznej walki z nadużyciami w Kościele oraz z troski o właściwe obsadzanie urzędów kościelnych. Organizował synody, odnawiał dyscyplinę duchowieństwa i bronił dóbr kościelnych. Jego gorliwość i roztropność sprawiły, że po śmierci papieża Damazy II w 1048 r. cesarz Henryk III wskazał właśnie jego jako kandydata na nowego papieża. Bruno zgodził się jednak przyjąć tę godność tylko wtedy, gdy zostanie wybrany przez duchowieństwo i lud Rzymu. Przybył więc do miasta jako pielgrzym i dopiero po jednomyślnej aklamacji został papieżem, przyjmując imię Leon IX. Jego pontyfikat trwał zaledwie pięć lat, lecz był czasem intensywnej reformy. Papież stanowczo zwalczał symonię, czyli handel godnościami kościelnymi, oraz nikolaityzm – łamanie obowiązku celibatu przez duchownych. Zwoływał liczne synody w Italii, Francji i Niemczech, podczas których usuwał niegodnych biskupów i przywracał dyscyplinę kościelną. Utworzył także kolegium kardynalskie jako grono współpracowników papieża, a liczne podróże poza Italię podkreślały powszechny charakter władzy biskupa Rzymu. U schyłku pontyfikatu papież zmierzył się również z problemami politycznymi. Wyprawa przeciw Normanom zakończyła się klęską pod Civitate i kilkumiesięczną niewolą. Wycieńczony chorobą powrócił do Rzymu, gdzie zmarł 19 kwietnia 1054 r., krótko przed ostatecznym rozłamem między Kościołem wschodnim i zachodnim.
Wspomnienie dowolne – Święty Ekspedyt, męczennik

Saint Expeditus, XIX w., CC BY 4.0
Święty Ekspedyt był według tradycji rzymskim legionistą i dowódcą wojskowym, który zasłynął nie tylko odwagą na polu walki, ale przede wszystkim niezłomną wiernością wierze chrześcijańskiej. Żył na przełomie III i IV wieku i dowodził oddziałem żołnierzy wyznających Chrystusa. Przekazy mówią, że podczas wojny prowadzonej przez cesarza Marka Aureliusza przeciw Markomanom modlitwy jego legionu wyprosiły cudowną burzę: gwałtowny deszcz przyniósł ulgę spragnionym żołnierzom, a błyskawice i grad zdezorientowały przeciwników, przyczyniając się do zwycięstwa. Wydarzenie to upamiętniono na rzymskiej Kolumnie Antonina, a oddział nazwano później „Legią Piorunującą”. Po krótkim okresie względnej tolerancji chrześcijan sytuacja zmieniła się, gdy władzę objął cesarz Dioklecjan. Rozpoczęły się nowe prześladowania, a żołnierzom nakazano składać ofiary pogańskim bogom i niszczyć chrześcijańskie świątynie. Ekspedyt otwarcie sprzeciwił się temu rozkazowi – zerwał cesarski edykt i publicznie go zniszczył, dając świadectwo swojej wiary. Za ten czyn został skazany na śmierć i w 303 roku poniósł męczeństwo wraz z towarzyszami: Świętym Ermogenem, Świętym Kajusem, Świętym Aristonikusem, Świętym Rufusem i Świętym Galatusem. W ikonografii święty przedstawiany jest jako rzymski legionista z krzyżem z napisem hodie („dziś”), depczący kruka trzymającego w dziobie słowo cras („jutro”). Symbol ten przypomina o potrzebie natychmiastowej decyzji w sprawach wiary i dobra. Misją życiową św. Ekspedyta było dawanie odwagi do natychmiastowego wyboru Boga i wiernego świadectwa Chrystusowi, nawet w obliczu prześladowań.
KALENDARZ OPATRZNOŚCI BOŻEJ
1389– PapieżUrban VIpotwierdził, żechrzest Litwybył prawomocny i autentyczny.
1912 – Szósta audiencja Piusa X dla księdza Alojzego Orione podczas których składa śluby wieczyste na ręce papieża.
ORIOŃSKI SKARBIEC MODLITWY
POWOŁANIA DO ZGROMADZEŃ ŚWIĘTEGO ALOJZEGO ORIONE

O Jezu, który w swojej nieskończonej miłości ku ludziom, rzekłeś kiedyś Apostołom: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście tedy Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje” (por. Mt 9,37), oto my pokornie błagamy, abyś raczył przyjąć do swego serca tę oto prośbę i przedstawił ją swojemu Ojcu Niebieskiemu, żeby zesłał powołania dla Małego Dzieła. Wzbudź ofiarne dusze gotowe do pracy i poświęcenia, aby rozszerzać wśród warstw pracujących i ubogich znajomość i miłość ku Tobie, ku Kościołowi i papieżowi. Dziewico Niepokalana, Matko Boskiej Opatrzności, wesprzyj naszą prośbę u swego Syna Jezusa. Święci nasi patronowie, wstawcie się za nami. Amen
WSPOMINAMY W MODLITWIE
1899 – Stanisław Kierbedź (1810-1899) –polski inżynier, budowniczy mostów.

Stanisław Kierbedź, Jan Mieczkowski, przed 1889, Public domain
Stanisław Kierbedź był jednym z najwybitniejszych polskich inżynierów XIX wieku i pionierem nowoczesnego mostownictwa metalowego. Urodził się 10 marca 1810 r. w Nowym Dworze na Żmudzi w rodzinie ziemiańskiej herbu Ślepowron. Kształcił się w szkołach pijarskich, następnie studiował matematykę i fizykę na Uniwersytecie Wileńskim, a później ukończył z wyróżnieniem Instytut Korpusu Inżynierów Komunikacji w Petersburgu. Już od początku kariery łączył działalność naukową z praktyką – wykładał mechanikę i budownictwo w kilku petersburskich uczelniach, a jednocześnie zdobywał doświadczenie w projektowaniu wielkich inwestycji komunikacyjnych. Największą sławę przyniosły mu projekty mostów żelaznych. W latach czterdziestych XIX wieku zaproponował budowę nowoczesnego mostu przez Newę w Petersburgu. Pomysł uznawano za niezwykle śmiały ze względu na trudne warunki rzeki, jednak decyzją cara Mikołaj I powierzono realizację właśnie Kierbedziowi. Po ośmiu latach powstał imponujący most Błagowieszczański o długości ponad 300 metrów, jeden z pierwszych tak dużych mostów żelaznych w Europie. Sukces ten ugruntował jego międzynarodową renomę i przyniósł mu stopień generała majora. Do jego ważnych osiągnięć należały także prace przy budowie kolei oraz mostów kratownicowych, m.in. na rzece Łudze.

Warszawa, budowa mostu Kierbedzia, widok z Pragi, Karol Beyer, 1862, Public domain
Szczególne miejsce w jego dorobku zajmuje jednak stały most przez Wisłę w Warszawie, ukończony w 1864 r., powszechnie nazywany Mostem Kierbedzia. Była to jedna z najważniejszych inwestycji komunikacyjnych w Królestwie Polskim, wykonana z zastosowaniem nowoczesnej technologii kesonów. Mimo wysokiej pozycji w administracji imperium rosyjskiego Kierbedź zachował silne związki z polskim środowiskiem. Wspierał rodaków pracujących w Petersburgu, a po przejściu na emeryturę wrócił do Warszawy, gdzie angażował się w działalność społeczną i filantropijną. Zmarł 19 kwietnia 1899 r., a jego pogrzeb odbył się na cmentarzu Powązkowskim.
ZMARLI Z RODZINY ORIOŃSKIEJ

1993 – Ks. Stanisław Świderski FDP (1919-1993)
Ks. Stanisław Świderski – syn Antoniego i Marianny – urodził się 29 maja 1919 r. w Świdrach koło Łukowa. Tego samego dnia został ochrzczony w kościele parafialnym pw. Przemienienia Pańskiego w Łukowie. Miał sześcioro rodzeństwa. Kiedy w wieku siedmiu lat miał podjąć naukę w pierwszej klasie szkoły powszechnej, rodzina przeżyła pożar domostwa i pozostała bez dachu nad głową. Tym właśnie wydarzeniem Staszek usprawiedliwiał roczne opóźnienie w rozpoczęciu szkoły. Doszło do tego, że chodził tam w pożyczonych butach.
Po roku nauki Stanisława w szkole powszechnej w Świdrach rodzina przeniosła się do Szczygłów Górnych i tym samym zmieniła parafię. Ponieważ w tej miejscowości nie było szkoły, chłopiec uczęszczał do tej dawnej, oddalonej przeszło dwa kilometry od nowego miejsca zamieszkania. Tam ukończył cztery oddziały. W tym czasie był bierzmowany. Następnie uczęszczał do państwowego gimnazjum w Łukowie. Niestety, z powodów finansowych musiał przerwać naukę i wrócić do rodziców. Po dwóch latach kontynuował ją w Domaszewnicy.
„Już od dzieciństwa coś mnie pociągało do stanu duchownego. Ubiór kapłanów i ich czynności. I do dziś z tą myślą się noszę” – zapisał Stanisław w życiorysie. W 1936 r. napisał podanie o przyjęcie do naszego niższego seminarium duchownego w Zduńskiej Woli, ale odpowiedź brzmiała: brak miejsca. Nie jest wykluczone, że sam w tej sprawie przybył do Zduńskiej Woli. Został przyjęty rok później. Pobyt tam pozwolił mu na zapoznanie się z historią i duchem Zgromadzenia ks. Orione. Powoli zbliżała się druga wojna światowa. Na początku września Stanisław nie powrócił na uczelnię. Nie miał po co.
Został w domu, przeżywając tragiczny los swojej ojczyzny i czekając na dalszy bieg wydarzeń. Gdy powstała partyzantka i gen. Władysław Sikorski zaczął tworzyć na obczyźnie wojsko polskie, w domu Stanisława, w którym od zawsze panował duch i nastroje patriotyczne, szczególnie pielęgnowane przez matkę, prawdopodobnie z ust ojca padła zachęta w stronę syna, by się dołączył. To wystarczyło.
Z początkiem 1940 r. Stanisław podjął decyzję o tym, aby przez Sowiety i Węgry dotrzeć do wojska polskiego na Zachodzie. W Terespolu został ujęty przez graniczne jednostki sowieckie i osadzony w Brześciu. Podejrzany o szpiegostwo, dostał wyrok dziesięciu lat więzienia i wywiezienia w głąb Rosji. Miejscem zesłania była Uchta, miasto w europejskiej części Rosji. Udało mu się jednak wydostać z obozu i dołączyć do II Korpusu Wojska Polskiego.
Po zakończeniu wojny pożegnał się ze swoim dowódcą i kolegami, z którymi przez cztery lata przeszedł i chrzest bojowy, i szmat drogi – przez Rosję, Iran, Ziemię Świętą, Egipt i Włochy.
19 sierpnia 1945 r. Stanisław złożył podanie o przyjęcie do Zgromadzenia Orionistów i od razu został przyjęty, przy czym nowicjat rozpoczął dopiero w grudniu, zmieniając mundur wojskowy na kapłańską sutannę.
Śluby wieczyste złożył 2 marca 1952 r., święcenia kapłańskie otrzymał 29 czerwca 1954 r. Następnie wyjechał do Anglii, żeby pogłębić znajomość języka angielskiego, który już poznał trochę, stykając się z żołnierzami po-sługującymi się tym językiem. Poza tym polski orionista był też potrzebny w USA.
Jednak w 1956 r. ks. Świderski wyjechał do Goias w Brazylii, o czym marzył. Znając język włoski, łatwo się uczył języka portugalskiego i porozumiewał z miejscową ludnością, ale z czasem okazało się, że ten język jednak nie wystarczał. Musiał nauczyć się także języka tubylców – Indian brazylijskich. Znalazł się w Tocantinopolis – mieście w tropikach – w nieznośnie gorącym klimacie, pełnym niebezpiecznych zwierząt.
Ludzie zachłanni na te ziemie wydali na ks. Stanisława wyrok, ponieważ wzywał wiernych do obrony swojej małej własności. Miał za to być zlikwidowany. W liście z grudnia 1963 r. do przełożonego prowincjalnego wspominał, że wystąpił do ambasady polskiej o paszport, ale go nie otrzymał. Wtedy został zmuszony prosić władze brazylijskie o paszport tego kraju.
Z Brazylii ks. Świderski po raz pierwszy przyjechał do Polski dopiero w 1970 r. 3 listopada 1990 r. ambasador polski udekorował go Krzyżem Walecznych Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Ksiądz Stanisław zbudował wiele obiektów: szpitale i przy-chodnie, domy parafialne i sale katechetyczne, domy formacyjne i szkoły, kaplice i kościoły.
Umarł zaopatrzony świętymi sakramentami 19 kwietnia 1993 r. w Araguainie. Miał za sobą 74 lata życia, 46 lat profesji zakonnej i 38 lat kapłaństwa. Był wierny do końca swemu powołaniu, czym budował i braci brazylijskich, i włoskich, i polskich.
C i e k a w o s t k i
◆ Doświadczenie żołnierza drugiej wojny światowej pomagało ks. Świderskiemu w pracy misyjnej. Musiał ciągle poznawać nie-łatwe ścieżki dżungli prowadzące do osiedli ludzi lub wyrąbywać je samemu. Szybko oswoił się z niebezpieczeństwami podzwrotnikowej natury, nauczył się znosić tropikalny klimat i tropikalne choroby. Na mule przemierzał setki kilometrów, by dotrzeć do powierzonych swej opiece wiosek, wiele razy głodny, trawiony żarem słońca i potwornym pragnieniem.
Pewnego razu ks. Stanisław zabłądził w dżungli i znalazł się bez wody oraz pokarmu. Nie tracąc ducha, zmęczony do granic wytrzymałości, zasnął ze zmęczenia na drodze, nie bacząc na nie-bezpieczeństwo. Niejednokrotnie, nie mając żadnego środka lokomocji, szedł 40 kilometrów pieszo, byle nie sprawić zawodu czekającym na niego ludziom.
Przychodząc do dalekiej wioski, czekał cierpliwie na nich, zmęczony i głodny – podobny bardziej do żebraka niż do nosiciela Dobrej Nowiny. Z zabawnych historii dotyczących ks. Świderskiego można przy-toczyć choćby taką. Pewnego dnia spotkał innego misjonarza.
Rozmawiali między sobą po portugalsku, nie wiedząc, kto kim jest. Po jakimś czasie tamten powiedział: „Pójdziemy na polską jajecznicę”. Rozmówca ks. Stanisława okazał się bowiem Polakiem. Tak to rodacy poznali się po polskiej jajecznicy.
1997 – Siostra Maria Apolonia – Maria Zajbt PSMC (1919-1997) – urodzona w Zduńskiej Woli, zmarła w Zduńskiej Woli mając 78 lat życia i 43 lata profesji zakonnej.
MĘCZENNICY I PRZEŚLADOWANI
1943– Ofiary powstania w getcie warszawskim. Wybuchłopowstanie w getcie warszawskim; w ramachakcji „Getto”AK rozpoczęła dostawy broni dla powstańców.

Żydowska ludność cywilna schwytana podczas tłumienia powstania, Jürgen Stroop, 1943, Public domain
Powstanie w getcie warszawskim było zbrojnym wystąpieniem żydowskiego ruchu oporu przeciwko okupacyjnym władzom niemieckim podczas II wojny światowej. Walki trwały od 19 kwietnia do 16 maja 1943 roku na terenie getta w okupowanej przez Niemców Warszawy. Było to pierwsze miejskie powstanie w okupowanej Europie oraz jedna z pierwszych większych akcji zbrojnych przeciwko Niemcom. Geneza powstania sięga utworzenia przez okupantów Getto warszawskie w 1940 roku. Na niewielkim obszarze zamknięto około 460 tysięcy Żydów z Warszawy i innych regionów Polski oraz z krajów europejskich. Skrajne przeludnienie, głód i choroby doprowadziły do śmierci około 100 tysięcy osób jeszcze przed rozpoczęciem deportacji do obozów zagłady. W lipcu 1942 roku Niemcy rozpoczęli masowe wywózki mieszkańców getta do obozu w Treblince w ramach planu zagłady Żydów. W ciągu kilku miesięcy deportowano tam większość ludności dzielnicy. W obliczu zagłady w getcie powstały organizacje konspiracyjne: Żydowska Organizacja Bojowa oraz Żydowski Związek Wojskowy. Ich członkowie przygotowywali schrony, zdobywali broń i szkolili bojowników. Bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia walk była decyzja o ostatecznej likwidacji getta. Rankiem 19 kwietnia 1943 roku oddziały niemieckie wkroczyły do dzielnicy, jednak napotkały niespodziewanie silny opór. Powstańcy, dowodzeni m.in. przez Mordechaj Anielewicz, atakowali Niemców z dachów i barykad, używając pistoletów, granatów i butelek zapalających. Mimo ogromnej przewagi militarnej Niemców walki trwały prawie miesiąc. Niemcy stopniowo zdobywali teren, podpalając domy i niszcząc całe kwartały miasta. 8 maja odkryto główny bunkier powstańczy przy ul. Miłej, gdzie zginął Anielewicz wraz z wieloma bojownikami. Ostatecznie 16 maja dowodzący operacją Jürgen Stroop ogłosił stłumienie powstania i symbolicznie wysadził Wielką Synagogę w Warszawie. Powstanie w getcie warszawskim nie miało szans na zwycięstwo militarne, ale stało się symbolem oporu przeciwko ludobójstwu i walki o godność w obliczu zagłady. Dla narodu żydowskiego wydarzenie to pozostaje jednym z najważniejszych symboli odwagi i sprzeciwu wobec nazistowskiej przemocy.
Opracował: ks. Grzegorz Sikorski FDP

