MISJONARZE NARODÓW
Wprowadzenie do tej rubryki rozpoczniemy od pewnej legendy przedstawionej w Katechiźmie holenderskim. Do pewnej krainy na północy Europy przyszli mnisi chrześcijańscy, którzy opowiadali ludziom o Jezusie Chrystusie. Ludzie byli pod wrażeniem ich nauki i zaczęli podążać za jej wskazaniami. Król musiał zająć stanowisko i podjąć decyzję co zrobić z przybyszami. Zwołał więc swoich doradców aby wysłuchać ich zdania. Jeden z mędrców dał taką odpowiedź: Wasza Królewska Mość, przebywa w tym pokoju ze szlachtą, jest zima i na zewnątrz jest ciemno, jest wielka śnieżyca. Wewnątrz pali się ogień, sala jest ogrzana i oświetlona. Nagle przez uchylone okno wpada do sali ptaszek i zaczyna krążyć pod sufitem. Patrząc na niego widzicie jak pod sufitem zatoczył kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt okrążeni a potem wyfrunął przez okno i zniknął w ciemności i burzy. Wasza Królewska Mość tak wygląda życie człowieka na ziemi. To ciepłe i oświetlone miejsce to ziemia. My przychodzimy z burzy i ciemności, nie wiedząc skąd przychodzimy. Przebywamy na ziemi robiąc kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt okrążeń czyli lat i wychodzimy ponownie w noc, nie wiedząc dokąd idziemy. Nie wiemy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Jeżeli ci ludzie mogą dać nam odpowiedź na pytanie skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy, to przyjmijmy ich.
Taką misję zleconą przez Jezusa Chrystusa otrzymali misjonarze narodów: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28,17-20). Pan Jezus do tej misji wybierał ludzi w każdym pokoleniu i dla każdego narodu. Pierwszym wielkim Apostołem narodów został Szaweł z Tarsu, wybrany w niezwykle dramatycznych okolicznościach. Odznaczał się olbrzymią zawziętością wobec chrześcijan, był przy ukamienowaniu diakona Szczepana a następnie „niszczył Kościół, wchodząc do domów porywał mężczyzn i kobiety, i wtrącał do więzienia.” (Dz 8,3). Uznał to jako swoją misję aby udać się do Damaszku, wyposażonym w listy od arcykapłana do tamtejszych synagog, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł. (Dz 9,2). W drodze do Damaszku olśnił go blask Zmartwychwstałego Chrystusa, który nakreślił program jego nowej misji, misji specjalnej: «wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia» (Dz 9,15-16). Misji odkrywanej przez Pawła poprzez widzenia i sny, jak ten w Troadzie gdy „jakiś Macedończyk stanął [przed nim] i błagał go: «Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!»” (Dz 16,9). Z misji, w trzech wielkich podróżach misyjnych na znacznym obszarze ówczesnego świata w basenie Morza Śródziemnomorskiego, sam zdaje relacje że była realizowana: przez więzienia; daleko bardziej przez chłosty, przez częste niebezpieczeństwa śmierci. Przez Żydów pięciokrotnie byłem bity po czterdzieści razów bez jednego. Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany, trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu, przez dzień i noc przebywałem na głębinie morskiej. Często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od własnego narodu, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach na morzu,
w niebezpieczeństwach od fałszywych braci; w pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i pragnieniu, w licznych postach, w zimnie i nagości, nie mówiąc już o mojej codziennej udręce płynącej z troski o wszystkie Kościoły” (2 Kor 11,23-28). I bardzo wymownym jest jej podsumowania napisane tuż przed śmiercią napisana do swego umiłowanego ucznia Tymoteusza, ale też do wszystkich misjonarzy, a zwłaszcza misjonarzy narodów: „Albowiem krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego” (2 Tm 4,6-8).
Poznamy w tej rubryce misjonarzy pierwszych wieków, którzy głosili Dobrą Nowinę w prowincjach Imperium Rzymskiego ale też docierali daleko poza jego granice na północ i południowy wschód (św. Patryk, św. Bonifacy, św. Tomasz, i wielu innych). Na tej chlubnej liście znajdziemy świętych Cyryla i Metodego, wielkich dobrodziejów Słowian, tworzących dla nich alfabet i tłumaczących Pismo święte na język staro-cerkiewno-słowiański. Wypada też wspomnieć świętego Wojciecha i ofiarę młodego życia świętej Jadwigi, królowej. Misjonarzom narodów w Azji będzie przewodził św. Franciszek Ksawery, wpisze się na nią św. Maksymilian Maria Kolbe, w Afryce misjonaze od św. Daniela Comboni i misjonarze oblaci św. Eugeniusza de Mazenod; w Ameryce Południowej: św. Józef de Anchieta („apostoł Brazylii”); w Ameryce Północnej: św. Jan de Brébeuf (misjonarz w Kanadzie), św. Izaak Jogues (misjonarz w Nowej Francji – Kanada, USA), św. Junípero Serra (apostoł Kalifornii).
El Greco (1541–1614), Św. Paweł, ok. 1605–1610. Olej na płótnie. Domena publiczna. Reprodukcja: Wikimedia Commons.
ŚWIĘTY PAWEŁ Z TARSU – APOSTOŁ NARODÓW
Jan Matejko, Święci Cyryl i Metody, 1885, domena publiczna. Źródło: Wikimedia Commons.
ŚWIĘCI CYRYL I METODY – APOSTOŁOWIE SŁOWIAN
Metody (a właściwie Michał, bo takie było jego imię chrzcielne) był starszym z braci. Urodził się między 815 a 820 r., Cyryl (Konstanty) w roku 826. Obaj skończyli wyższe studia w Konstantynopolu i rozpoczęli karierę: prawnik Metody jako cesarski zarządca Macedonii, natomiast Cyryl został bibliotekarzem archiwum przy kościele Mądrości Bożej (Hagia Sophia) w Konstantynopolu oraz sekretarzem patriarchy tegoż miasta, a potem wykładowcą filozofii w szkole cesarskiej. Około roku 855 zastajemy obu w klasztorze Polychron na górze Olimp w Bitynii. Metody porzucił życie w świecie jako pierwszy z braci i w chwili kiedy Cyryl wstępował do zakonu, był jego przełożonym.
Anonim, Franz Xaver tauft Heiden (Franciszek Ksawery chrzci pogan), XVIII w., fotografia wiernej reprodukcji — źródło: Wikimedia Commons
ŚWIĘTY FRANCISZEK KSAWERY – APOSTOŁ INDII I DALEKIEGO WSCHODU
Dziwnymi drogami prowadzi Jezus Chrystus swoich apostołów. Ten, którego znamy i czcimy pod imieniem św. Franciszka Ksawerego, myślał o wygodnej i spokojnej karierze kościelnej, a stał się chyba największym po św. Pawle apostołem narodów w odległych rewirach Azji.
Naprawdę nazywał się Francisco de Jasso Azpilcueta Atondo y Aznares de Javier i urodził się w 1506 r. na zamku Javier w królestwie Nawarry, na terenach obecnej Hiszpanii. Wywodził się z arystokratycznego, choć nieco zubożałego w ówczesnych niespokojnych czasach rodu. Zdolności i ambicja zawiodły go do paryskiej Sorbony czyli jednego z najlepszych europejskich uniwersytetów. W stolicy Francji z powodzeniem ukończył studia teologiczne, poznając jednocześnie św. Ignacego Loyolę i bł. Piotra Fabera. To właśnie pod wpływem św. Ignacego przeżył prawdziwą duchową rewolucję, którą można by porównać z damasceńskim doświadczeniem św. Pawła. Zamiast kariery i wygód Bóg zaproponował mu twardą i niebezpieczną drogę misjonarza.

